Aleksandra i Marcin Sawiccy

Powyżsi boharerowie  są osobami otwartymi, życzliwymi, pełnymi pomysłów i energii. Wędrując wspólnie ze swoimi dziećmi w czasie wakacji po górach, zamarzyli o chatce-azylu wśród przyrody. Chatki nie kupili, ale spotkali wójta gminy Koszarawa, który na wieść o tym, że podoba im się Beskid Żywiecki i są nauczycielami, zaproponował przejęcie, nierentownej dla gminy, małej szkoły w dużym budynku. Budynek rozbudowała nieistniejąca już kopalnia z zamiarem stworzenia domu wczasowego. Pozostała więc mała szkoła w dużym obiekcie. Gmina nie miała pomysłu ani pieniędzy na utrzymanie tej szkoły. Możliwość zamieszkania z czwórką dzieci w pięknym miejscu, w połączeniu z realizacją cichych marzeń o dobrej edukacji dla wszystkich dzieci, niezależnie od miejsca zamieszkania i możliwości finansowych rodziców, spowodowała podjęcie dosyć szybkiej decyzji.

Ekonomiczne wykształcenie pana Marcina nasunęło myśl o wykorzystaniu części budynku na przynoszący dochód Dom Gościnny. Sprzedali mieszkanie w Warszawie, zamieszkali w dwóch pomieszczeniach (z czworgiem dzieci), zaciągnęli kredyt w banku i... prace remontowo-adaptacyjne ruszyły.

Na początku do serc młodych i ciekawych mieszkańców trafiły książki z przeznaczonego na księgozbiór biblioteczny ich prywatnego zbioru. Teraz wypożyczalnia jest otwarta i zawsze dostępna. Starsi mieszkańcy z początku nieufni przybyszom, cieszyli się z utrzymania szkoły w Koszarawie Bystrem.

Po adaptacji, zrobieniu łazienek, zainstalowaniu kotła centralnego ogrzewania, zorganizowaniu kuchni i sali jadalnej – wszystko ruszyło.

Chętni do współpracy nauczyciele podpisali umowy i zaczęli pracę w zupełnie innym systemie nauczania.

Szkoła Montessori jest idealna dla małych szkół. Klasy są łączone w trzech rocznikach, ale nauka jest indywidualna, przystosowana do rozwoju dziecka w danym momencie. Dzieci pracują samodzielnie nad wybranym przez siebie tematem. Nauczyciel dostarcza pomoce naukowe i podsuwa odpowiednie podręczniki. Dzieci w szkole podstawowej mają zmienne zainteresowania, co jest zgodne z rozwojem, a Szkoła Montessori stwarza możliwość harmonijnego rozwoju.Są też  zajęcia w grupach, które uczą dyscypliny i szacunku dla drugiej osoby. W tym systemie nauka dzieci  jest odbierana jako zabawa co zachęca do pracy.

Dom Gościnny cieszy się wielkim powodzeniem, gości przez cały czas „zielone szkoły”, wycieczki, rekolekcje i zimowiska. Szkoła stała się wiejskim ośrodkiem kultury. Wypożyczalnia książek, zgromadzony przez pana Marcina ogólnodostępny sprzęt narciarski, kawiarenka internetowa i serdeczna troska o dzieci, przyciągają mieszkańców wsi.  Swoją wdzięczność  okazują przynoszą czasem gospodarzom jajka, ser domowy i mleko.

Atrakcją jest kino. Zdobyty projektor zainstalowany w pomieszczeniu operatorskim przy sali gimnastycznej, przystosowanej na salę kinową na czas projekcji, pozwala wyświetlać wartościowe filmy. Atmosfera studyjnego kina zwabia młodych mieszkańców wsi na bezpłatne wspólne oglądanie filmów,które nie są emitowane w TV.

Dzieci z nauczycielami zwiedzają okolice, chodzą wspólnie w góry, wyjeżdżają na dalsze wycieczki do Krakowa, czy Warszawy. W stolicy dzieci mieszkają u przyjaciół pp. Sawickich.

Pan Marcin pomaga sąsiadom pisać podania, prośby, znajduje pracę, szkoły, itp.

Wójt z sąsiedniej gminy Jeleśnia poprosił o zorganizowanie bliźniaczej szkoły we wsi Krzyżówki. Od 2004 r. szkoła i Dom Gościnny działa i tam, ku zadowoleniu pp. Sawickich, mieszkańców i dzieci w Krzyżówkach. Tam też pp. Sawiccy stali się inicjatorami reaktywowania Zespołu Pieśni i Tańca.

Wielkim marzeniem państwa Sawickich jest utworzenie kompleksu edukacyjnego typu „campus” na wysokim poziomie nauczania, ale nieodpłatnego, dostępnego dla dzieci i młodzieży ze środowisk wiejskich.

Ostatnio szkoły, Domy Gościnne, a przede wszystkim działalność pp. Sawickich zainteresowały prasę, radio i telewizję. To bardzo dobrze, że pokazywana jest społeczeństwu rodzina, która tyle robi dla innych, stwarza szansę na lepsze życie przez dobrą edukację i rozbudzanie ambicji u dzieci ze środowisk wiejskich. Swoją pracą pokazują, że można żyć interesująco w małej miejscowości.

Już w Koszarawie gromadka pp. Sawickich powiększyła się o adoptowaną Oliwkę (z zespołem Downa i po operacjach serca) oraz maleństwo urodzone niedawno przez panią Olę. Ta liczna ośmioosobowa rodzina czuje się dobrze wśród pięknych gór, lasów, robiąc to, co chcieli najbardziej.

Ostatnie ferie zimowe pp. Sawiccy spędzili z grupą nauczycieli kształcących się w ośrodku szkoleniowym Montessori w Kolonii. Tydzień w wielkim mieście był odskocznią od długów i drobnych trosk.

Państwo Ola i Marcin Sawiccy zostali wyróżnieni w Fundacji Polcul w 2005 r.

Anna Laddy Widajewicz