Cele i zasady działania Fundacji

Fundacja została założona w Sydney ( Australia) i – zgodnie z prawem obowiązującym w stanie Nowa Południowa Walia (New South Wales) – zarejestrowana jako Company Limited by Guarantee, pod nazwą POLCUL FOUNDATION LIMITED, nr 265495-19.

Celem fundacji jest wyróżnianie indywidualnych osób w Polsce czynnie zaangażowanych w tworzenie społeczeństwa obywatelskiego, swą postawą i działalnością wyrażających poszanowanie i tolerancję dla innych, poświęcających swój czas i energię dla wspólnego dobra, podejmujących inicjatywy służące demokracji i budowaniu społeczności lokalnych. Do wyróżnień Fundacji POLCUL kwalifikuje się działalność w następujących dziedzinach:

  • demokracja na szczeblu lokalnym – inicjatywy obywatelskie;
  • humanizacja życia, np. opieka nad fizycznie i psychicznie upośledzonymi lub niesprawnymi, chorymi, narkomanami, więźniami;
  • ochrona środowiska;
  • propagowanie pluralizmu i tolerancji, np. w stosunku do mniejszości narodowych i religijnych;
  • równouprawnienie kobiet i ochrona przed przemocą w rodzinie;
  • rozwijanie przyjaźni i współpracy ze społeczeństwami państw sąsiednich (Litwini, Białorusini, Ukraińcy, Czesi, Słowacy, Niemcy);
  • praca z młodzieżą – przezwyciężanie nihilizmu,
  • kształtowanie uniwersalnych wartości;
  • ruch spółdzielczy, np. inicjatywy dotyczące tworzenia lokalnych kas kredytowych;
  • praca dziennikarska wyraźnie nastawiona na budowę społeczeństwa obywatelskiego;
  • twórczość kulturalna (literatura, teatr, film,nauka) skierowana na rozwój pluralizmu i demokracji oraz zajmująca się przemianami zachodzącymi we współczesnej Polsce.

Dochody fundacji składają się z odsetek od zainwestowanego kapitału, rocznych składek – dotacji i ewentualnych darów czy zapisów.

Wyróżnienia Fundacji przyznawane są dwa razy w roku, ich ilość zależna jest od funduszy – odsetek od kapitału wieczystego. Jednorazowa nagroda wynosi od 5000 do maksimum 8000 złotych. Wyboru laureatów dokonuje Kapituła na podstawie wniosków przygotowanych przez Konsultanów Fundacji. Wszystkie osoby pracujące na rzecz Fundacji czynią to charytatywnie – Fundacja nie wypłaca żadnych wynagrodzeń.

W celu wskazania osoby, która zdaniem Państwa zasługuje na wyróżnienie przez Fundację, prosimy o kontakt z jedną z naszych Konsultantek. Fundacja nie przyjmuję wniosków bezpośrednio od osób trzecich.

Szukamy Małych Bohaterów

Rozmowa z Jerzym Bonieckim, założycielem Fundacji Polcul

– Katarzna Bielas: Jak wyglądały początki Polculu?

– Jerzy Boniecki: Pomysł zrodził się w 1976 r., po wypadkach radomskich. Ludzie zaangażowani w rodzący się ruch kultury niezależnej narażeni byli na wyrzucenie z pracy i inne, bardziej drastyczne, prześladowania. Doszedłem wtedy do wniosku, że niewielkim kosztem można tym ludziom pomóc, tak żeby mogli kontynuować swoją działalność. Wtedy 500 czy 1000 dolarów to było bardzo dużo. Stało się to możliwe, gdyż znalazł się człowiek, który przeznaczył pewną sumę pieniędzy na nasze przedsięwzięcie. Odsetki od kapitału wie-czystego pozwoliły na zaplanowanie regularnej działalności. Życzył sobie, żeby nie ujawniać jego nazwiska. Potem dołączyli inni.

Czytaj więcej: Szukamy Małych Bohaterów

Nasi laureaci

Edward Kupiec i Jolanta Szade

Pan Edward, z zawodu stolarz rzemieślnik, jest wszechstronnie uzdolnionym artystą. Rzeźbi, pisze wiersze, zajmuje się metaloplastyką i witrażem. Swoje pasje i zdolności przekazuje dzieciom i młodzieży w nowotomyskiej świetlicy socjoterapeutycznej. Zaobserwował, że młodzież po odrobieniu lekcji w świetlicy, ma sporo wolnego czasu i nudzi się. Zgłosił się do kierowniczki świetlicy i zaproponował zorganizowanie warsztatów techniczno-artystycznych dla chłopców. Szybko okazało się, że jego umiejętności i łatwość w nawiązywaniu kontaktów z podopiecznymi, pomysłowość i konsekwencja przyciągnęła dzieci i młodzież.

Więcej…

Helena Dworecka i Teresa Czarniacka

Wyróżnienie jesień 2012

Za zorganizowanie i prowadzenie Rodzinnego Domu Dziecka w Bogdanowie.

W maleńkiej wiosce, jedyny na Bialorusi Rodzinny Dom Dziecka od 13 lat prowadzą, dwie dzielne Polki – Helena Dworecka i Teresa Czarniacka.

W długiej rozmowie telefonicznej p. Helena przekonywała mnie, że ich działalność jest oczywista i uzasadniona, bo opuszczonymi dziećmi trzeba się zająć. Oglądając zdjęcia, aż trudno uwierzyć, co przeszły te małe i wesołe istoty, bo zanim trafiły pod opiekę Pań w Bogdanowie, były bite, głodzone, a nawet trzymane w piwnicy. Nierzadko domowe sprzęty ich Rodzice sprzedawali na wódkę, a dzieci nakłaniali do żebrania.

Więcej…