Ks. Łukasz Szmit - laudacja

Nagrodzony jest za wybitny wklad w humanizacje zycia poprzez prace spoleczna na rzecz osob z chorobami nowotworowymi. Ksiadz Lukasz od 17 lat pracuje jako kapelan lodzkich hospicjow w szpitalach onkologicznych, w Domach Pomocy Spolecznej i w opiece domowej. Jest wspolorganizatorem powstajacego w Lodzi hospicjum stacjonarnego dla doroslych, dla ktorego zbiera fundusze rozprowadzajac “cegielki” i wyszukujac sponsorow. Prowadzi takze szkolenia i prelekcje dla woluntariusz, ktorzy pracuja w opiece hospicyjnej, a takze dla pielegniarek, studentow i lekarzy. Jest czynny i znany nie tylko w Lodzi, ale takze w calym kraju i za granica, szczegolnie w Bialorusi, Ukrainie i Kazachstanie. Pomaga w organizowaniu hospicjow, organizuje dla nich pomoc – leki, sprzet, odziez – a takze bierze udzial w transporcie tej pomocy za granice. Cieszy sie zasluzona opinia wielkiego spolecznika, ktorego wrazliwosc na ludzkie cierpienie nie zna narodowych granic i przeklada sie na praktyczna sluzbe spoleczna tam, gdzie sluzba ta jest najbardziej potrzebna.

Wnioskowała Teresa Siwak

Nasi laureaci

Maciej Kaziński

Wyróżniony w jesieni 2008 za organizowanie corocznych Festiwali „Pieśń Naszych Korzeni” w Jarosławiu.
P. Maciej Kaziński, muzyk, kompozytor, współtwórca Scholi Teatru Węgajty i wieloletni organizator  corocznych festiwali „Muzyki Naszych Korzeni” w Jarosławiu.

Pan Maciej Kaziński, 1992 współpracował z Marcinem Bornusem-Szczycińskim dyrektorem artystycznym festiwali muzyki dawnej w Starym Sączu. Tam wspólnie stworzyli formułę festiwali – spotkania, debaty i warsztaty. Projekt ten przerósł ich oczekiwania. Stary Sącz nie był wstanie zapewnić bazy noclegowej stale rosnącej ilości osób przyjeżdżających na festiwal.
Zainteresowany chorałem gregoriańskim duszpasterz młodzieży z Jarosławia, o. Wojciech Gołaski OP, zaproponował na kontynuację festiwalu właśnie to miasto.

Więcej…

Edward Wiśniewski

Pan Edward wraz z rodziną i innymi przesiedleńcami przyjechał z Wołynia do Legnicy. To niezniszczone działaniami wojennymi miasto, pięknie położone, z cennymi zabytkami architektury i z elegancką secesją nie cieszyło przymusowych mieszkańców. Czuli się tu niepewnie i samotnie. Bardzo młody wówczas pan Edward był jednak zachwycony krajobrazem, szybko znalazł swoją pasję i przyszły zawód. Góry wokół miasta zapraszały do wędrówek, nowi mieszkańcy z tych uroków nie korzystali, tęsknili do opuszczonych rodzinnych stron z zupełnie innym krajobrazem.

Więcej…